8 produktów spożywczych, których nie podałam swojemu dziecku

8 produktów spożywczych, których nie podałam swojemu dziecku

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat produktów spożywczych dedykowanych niemowlętom i małym dzieciom. Producenci kuszą nas hasłami „najlepsze dla Twojego dziecka”, „zawiera witaminy i wapń  na mocne kości” i innymi chwytami marketingowymi. Ale to, że na produkcie napisane jest „produkt specjalnie dla dzieci”, czy „od 4 miesiąca”, nie zwalnia nas z tego, aby przyjrzeć się jego składowi. I tu może nastąpić lekkie zdziwienie, kiedy w kaszce dla niemowlaka zobaczymy cukier i aromat banana — czy to na pewno produktu „najlepszy dla Twojego dziecka”?

Niestety, żywność dedykowana dzieciom często ma gorszy skład o zwykłych produktów „dla dorosłych”. Dlatego tak bardzo zachęcam Was zawsze do podawania od początku rozszerzania diety domowych posiłków, przygotowywanych z nieprzetworzonych składników, które sami jemy. Ale oczywiście nie można tak generalizować, na sklepowych półkach znajdziemy również produkty dla niemowląt z dobrym składem, którym nie można nic zarzucić. Wystarczy czytać składy lub posiłkować się porównaniami składu, które znajdziesz m.in. na mojej stronie w zakładce CZYTAM SKŁAD.

Poniżej przygotowałam zestawienie 8 produktów, których nigdy nie kupiłam dla mojego dziecka, kiedy było niemowlakiem. Tych produktów zapewne było znacznie więcej, ale na przykładzie kilku z nich chciałam pokazać, na co zwracać uwagę kupując produkty dla niemowląt.

1. Kaszka owocowa z cukremkaszka owocowa dla niemowlaka

Kaszki owocowe, to często po prostu kaszki instant z niewielkim (1-2%) dodatkiem sproszkowanych owoców, cukrem i aromatem. Ja unikałam tego typu produktów. Gotowałam zwykłe kaszki zbożowe (owsianą, jaglaną, mannę itd.) i dodawałam do nich świeże owoce. Możesz użyć kaszki dla niemowląt z dobrym składem albo zwykłej kaszy, którą samemu jesz na co dzień. Jeśli nie masz pod ręką świeżych owoców, możesz do kaszy dodać mrożone owoce albo przecier owocowy ze słoiczka. Tutaj znajdziesz przykładowy przepis: Kasza jaglana dla niemowlaka.

2. Deserki jogurtowe dla niemowląt

deserek jogurtowy dla niemowlaka

Deserki udające jogurt to według mnie jeden z najgorszych produktów dedykowanym dzieciom. Reklamowane są jako świetne źródło wapnia i witamin „dla zdrowych i mocnych kości”, a w składzie masa niepotrzebnych substancji (np. cukru, skrobi, soków i aromatów). Dodatkowo jogurty te nie są przechowywane w lodówkach, a na sklepowych półkach — dlaczego? Jak widzisz na obrazku powyżej, jest to jogurt poddany obróbce termicznej. Taki jogurt pozbawiony jest najważniejszej jogurtowej właściwości — bakterii probiotycznych, ale za to może być przechowywany w temperaturze pokojowej 😉 Dlatego zawsze lepszym wyborem będzie mniej przetworzona wersja jogurtu, czyli zwykły jogurt naturalny z dodatkiem świeżych owoców. Tutaj możesz znaleźć jogurt naturalny z dobrym składem: Jaki jogurt dla niemowlaka?

3. Parówki dla dzieci

Paróweczki ze słodkim misiem, tygryskiem, czy jeżykiem zachęcają nas, aby wrzucić jej do sklepowego koszyka i podać naszym maluszkom. Ale musisz wiedzieć, że parówki, wędliny, czy inne przetworzone i wędzone produkty nie powinny trafiać na talerz Twojego dziecka aż do 3 roku życia. W zaktualizowanych w tym roku zaleceniach PTGHiŻD sprawa została postawiona jasno — parówki to nie jest dobry produkt dla dzieci. Nie tylko ze względu na to, że zawierają duże ilości tłuszczu, soli, cukru, konserwantów i że jest to produkt wysoko przetworzony, ale przede wszystkim dlatego, że parówki i wędliny już jakiś czas temu zostały uznane jako rakotwórcze dla ludzi. Oznacza to, że badania dowodzą, że regularne spożywanie przetworzonego mięsa zwiększa ryzyko wystąpienia raka u ludzi. Więcej na ten temat możesz poczytać tutaj: Wędliny bez konserwantów – jak wybierać wędliny dla dzieci? Ja zawsze zachęcam, aby nie serwować parówek małym dzieciom. To naprawdę jest produkt, bez którego można się obejść.

4. Soczki dla niemowląt

Soczki dla niemowląt to także produkty, których nigdy nie kupowałam. Zalecenia odnośnie podawania soków małym dzieciom są jasne: nie powinno ich się w ogóle podawać niemowlętom, a po 1. roku życia należy limitować wypijaną przez dziecko dzienną ilość soku. U nas soki pojawiły się jakoś po 2 urodzinach i to też bardzo sporadycznie, nie do codziennego popijania. O tym dlaczego niemowlęta nie powinny otrzymywać soków, pisałam tutaj: Soki dla niemowląt.

 

5. Woda smakowa dla dzieci

Tego produktu również nie kupowałam i chyba nigdy nie kupię. Nazwa sugerowałaby, że jest to woda o smaku malin, a jest to raczej bardzo słodki napój z kroplą soku malinowego. W 100 ml „wody” znajdziemy 5 g cukru, czyli 1 łyżeczkę. Natomiast w całej butelce napoju znajduje się aż 5 łyżeczek cukru.

Prosty sposób na wodę smakową dla dziecka: do szklanki lub bidonu wlej wodę, dodaj owoce np. maliny, truskawki i kilka kropli soku z cytryny, całość wymieszaj. Gotowe i bez 5 łyżeczek cukru 🙂

6. Herbatka z kopru

Mimo że herbatka z kopru jest często polecana  na kolki, czy bóle brzuszka, to jest to produkt, który już dawno powinien zniknąć ze sklepowych półek. Już od dłuższego czasu wiemy bowiem, że nie wpływa ona korzystnie na zdrowie naszych maluszków. Instytucje zajmujące się żywieniem najmłodszych sugerują nawet, że herbaty z kopru włoskiego nie należy podawać dzieciom przed ukończeniem 4 roku życia. Więcej na ten temat pisałam tutaj: Herbatka koperkowa dla niemowlaka?

7. Słone paluszki dla dzieci

Często widzę malutkie dzieci siedzące w wózkach i pogryzające słone paluszki. Ja nie kupowałam tego typu produktów swojemu dziecku, po pierwsze ze względu na skład, po drugie, zaraz przed oczami mam jak niemowlak krztusi się takim pokruszonym w buzi paluszkiem 😬 Moim zdaniem na przekąskę też lepiej dać dziecku coś bardziej wartościowego. A podjadanie słonych, chrupiących przekąsek, to według mnie nie jest dobry nawyk. Także słonym paluszkom, czy krakersom dla dzieci, mówię stanowcze NIE.

8. Ciasteczka dla niemowląt

Ciasteczka reklamowane jako „wspierające rozwój niemowląt”, czy „pomocne w okresie ząbkowania” nie przemówiły do mnie. Po pierwsze, ze względu na to, że to produkt z dużą zawartością dodanego cukru. Po drugie, niemowlęta powinny otrzymywać bardziej wartościowe pokarmy, aby prawidłowo się rozwijać. Producent zapewnia nas o zawartości witamin i minerałów. Ale witamin dodanych do ciasteczek z cukrem nie ma co porównywać do witamin naturalnie zawartych w nieprzetworzonej żywności np. warzywach, owocach, czy kaszach. Ja tego typu produkty nadal omijam szerokim łukiem, bo według mnie reklamowanie słodkich ciastek, jak produktu wspierającego rozwój dziecka, to lekkie nieporozumienie i nabijanie nas klientów w butelkę.

 

 Jestem ciekawa, jakich produktów spożywczych Ty unikasz? Daj znać w komentarzu poniżej 🙂

 

 

6 komentarzy dla “8 produktów spożywczych, których nie podałam swojemu dziecku”

  1. W jaki sposób szkodzi herbata z kopru? Link nie działa.
    Nam się zdarzyło ze dwa razy sięgnąć po te pseudo jogurty (dziecko ma dwa lata), były kupione „w razie czego” podczas ząbkowania, gdy mała odmawiała wszystkiego. Ogólnie od dawna praktykujemy owsianki, platki ryzowe czy
    jogurt/serek naturalny (ZAWSZE czytam składy) z dodatkiem łyżki czy dwoch domowych przetworów owocowych. Mój ojciec jest w nich mistrzem, zbiera maliny z własnej działki i obdarowuje nas dzemami i kompotami. Tak, konserwuje je cukrem, ale i tak uwazam, ze to duzo zdrowsze niz gotowy jogurt owocowy.
    Soki są dla mnie demonizowane. Jeśli dziecko umie pić wodę, a nam się udało ją wprowadzić jako podstawowy napój (pewno dlatego że sama zlopie dużo wody) to nie widzę powodu, zeby szklanki dziennie dziecko nie moglo sie napic. W porywach szalenstwa jak mu sie zachce nawet dwoch. Wszystko w granicach zdrowego rozsadku. Jesli nie faszerujemy dziecka slodyczami, to nie ma co mu zabraniać zdrowgo soku. Są pyszne mixy warzywno owocowe, smoothie, nozna zrobic samemu albo wydac trochę w biedrze. Bo patrzmy żeby bylo 100%. U nas czesto gosci mix banan kokos anans, ale i marchew jablko czy bardziej warzywne wersje ze szparagami chociażby sa chetnie konsumowane.

    1. Herbata z kopru włoskiego zawiera estragol – substancję, która jest uznana za rakotwórczą i neurotoksyczną, dlatego lepiej jej nie podawać maluchom.

  2. Są to też produkty których i ja nie kupię co do parówki no pojawiły się u nas około 3 r.z i też głównie Pikok Pure bądź Good Valey. Czego ja nie kupowałam to wszelkiego rodzaju słodycze, budynie kisiele sama robiłam słowo dla dzieci nie przemawia do mnie bo często skład jest fatalny cukier na 1 miejscu albo strop glukozo fruktozy sama robię kompoty dżemy i konfitury a mając Baby cook dania . Słoiki nie przemawiają do mnie też.

  3. Ja niestety dałam sie nabrać na kaszki nestle, oczywiście skład przeczytałam dopiero w domu 🙁 na szczęście niemowlę mądrzejsze od mamy wcale nie chciało tego jeść. Teraz przygotowuję codziennie kaszę mannę albo jaglane płatki i podaję albo ze świeżymi owocami albo z owocami z tubki (bez cukru i z najprostszym składem).
    Żadne z pozostałych produktów wymienionych przez Ciebie nie trafia do mnie. Dziękuję za ten artykuł 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  4. Fakt, że coś ma działanie rakotwórcze nie oznacza, że regularne spożywanie tego wywołuje raka u ludzi, a zwiększa ryzyko jego rozwoju. Jest to, delikatnie mówiąc, wprowadzenie czytelników w błąd.

Komentarze zamiknięte.